- Kamil ! Pospiesz się ! - krzyknęłam do Kamila, który właśnie podszedł do tych pedałów po autograf.
- Czekaj ! - nie chciałam być przepychana przez ten tłum fanek. Chyba będę musiała iść do laryngologa, bo mi bębenki pękły w uszach. Podeszłam do Kamila.
- Idziesz ? - powiedziałam do niego.
- Co to za piękna istota - odezwał się jeden z tych pedałków.
- Co to za pedał - wywróciłam oczami.
- Viktoria chodz juz stąd. - Kamil chwycił mnie za rękę i próbował udać się do wyjścia, ale te fanki...
- Chwila ! - krzyknął taki farbowany blondyn - pomóc wam ? Pokarze wam drugie wyjście.
- Kamil chodz. - pociągnęłam chłopaka za ręke. Blondyn zaprowadził nas na tylne wyjście i pokazał jak się udać dalej.
- To może jakiś rewanrzyk ? - powiedział.
- To co ja też mam poszukac jakieś wyjście i cię tam zaprowadzić ? A bardzo chętnie ! - powiedziałam z sarkazmem.
- A mogłabyś ? - powiedział a ja uderzyłam się otwartą dłonią w twarz. - To chociaż daj numer telefonu . - zrobił takie dziwne bardzo dziwne oczy.
- Dobra ale sie odpierdolisz ? - powiedziałam.
- Ok. - podałam mu swój numer telefonu a on swój.
- Podoba ci się ? - spytał Kamil.
- Jebło cię ? To krety i to jeszcze farbowany ! - prychnęłam.
- Aha.
- A co ty taki jakiś nie w sosie ? - spytałam.
- NO bo nawet nie mam ich zdjęcia a ty masz numer do Nialla.
- To on ma na imię Niall ?
- Tak, i jest irlandczykiem.
- A ile ma lat ?
- A co cię tak to nagle zainteresowało ? Przecież gardzisz nimi. - powiedział.
- NO ale ja MAM JEGO NUMER.
- Ma 19 lat.
- Aha.- dostalam wibracji w kieszeni i okazało sie że to ten Niall. '' Co robisz '' . Ja pierdole jak można być takim tepym i mi pisac taki głupie smsy. '' Hahahahahahah, nic '' tak mu odpisałam a on zaraz zadzwonił do mnie.
***
- Cześć.
- Pa.
- co robisz dzisiaj wieczorem ?
- A co ja wróżbita Maciej ? Nie wiem siedze w domu z Kamilem.
- To moze wpadniesz do nas ?
- Muszę ?
- Tak.
- Ok o której ? - wzdychnęłam.
- 19 ?
- Okey.
***
- Kto to był ? spytał Kamil.
- Ten Niall. Idę dzisiaj do nich. Przepraszam ale nie będę dzisiaj w domu.
- A o której idziesz ?
- 19 . 00
- Aha. - dotarliśmy do domu. Była godzina 17.00 więc jeszcze cos zjadłam i obejrzałam TV. Zrobiła sie godzina 18.30 poszłam na górę i ubrałam się. Wyszłam z domu , ale ten geniusz nie podał mi swojego adresu. Napisałam do niego sms. '' Cholera, wyślij mi swój adres '' . nie musiałam długo czekać, wysłał mu swój adres i pojechałam taksówka na wyznaczone prze Niall miejsce. zapukałam do drzwi i usłyszałam głośne tupoty.
- O cześc wchodz. - blondyn wskazał na korytarz. - a tak wogóle to nie wiem jak masz na imie.
- Geniusz. Zaprasza mnie do domu a nie wie jak mam na imie ? Chociaż wiesz jak się nazywasz ?
- NO tak.- uderzyłam się otwarta dłonią w twarz. Zaraz zbiegła cała 4 z góry. jezu za jakie grzechy.
- O cześć. - powiedział ten taki który miał bokserki w marchewki.
- Może byś sie ubrał. - powiedziałam.
- O tak - pobiegł na góre ubierając spodnie. Przywitałam sie z resztą która jak mi sie zdawało nie była normalna. Jedyny normalny z którym dało sie rozmawiac był ten Liam. Podobno jako dziecko miał wycietą jedna nerke i nie może pic alkoholu. Biedak.
- No to co gramy w butelkę ? - zaproponował Harry.
- Okey - powiedziałam stanowczo. Pierwszy kręcił Harry oczywiście wypadło na mnie.
- Pytanie czy wyzwanie ?
- Pytanie.
- A mogę zadac ci ich kilka ?
- Dobra.
- Jesteś dziewicą ?
- Nie. - powiedziałam a oni jak takie debile spojrzeli się na siebie. - Dalej .
- Ten Kamil, to twój chłopak ?
- Nie. - powiedziałam a ona usmiechnął sie do mnie pokazując swoje dołeczki.
- Teraz ja. - krzyknął Liam. Wykrecił i wypadło na Louisa.
- Pytanie ? Zadanie ?
- Zadanie - powiedział przekonany.
- To... idz się lizać w szafie z Viktorią. - a ja głupia myslałam że jest normalny.
- Jebło cię Liam ?
- Tak, dalej izu lizu. - matko Idioci wszędzie idioci. Lou do mnie podszedł i złapał mnie za rękę i zaprowadził do szafy.
- NO i co my tu mamy robić ?
- Słyszałaś.
- Ja pierdole. - pocałowałam go lekko, a on zagłębił ten pocałunek. Trzeba że nieźle całuje. Swoim językiem zaczął pieścic moje podniebienie. Niemogliśmy się od siebie odkleić, kiedy otworzyły się drzwi od szafy i ujrzałam w nich wysoką brunetkę.
- Louis !- krzykneła.
- Co ?
- Z nami koniec !
- El my wogóle nie byliśmy razem. - powiedział i wyszedliśmy z szafy. Lou złapał mnie za rękę i szepną mi do ucha '' chodz na górę '' uśmiechną sie szyderczo.
- Chwila chwila a wy gdzie gołąbki ? - krzyknął Liam.
- DO nieba - powiedziałam i pobiegłam na górę z Louisem. Ledwo co zatrzasnęliśmy drzwi zaczął mnie całować i wkładając ręce pod moją bluzkę. Uświadomiłam sobie że to za wcześnie i odepchnęłam od siebie Lou.
- Lou to za wcześnie. Nie mogę.
- Masz rację, przepraszam.
- Nic się nie stało - pocałowałam go lekko i zeszłam na dół gdzie siedziała ta cała Eleanor. Usiadłam koło Nialla, a Lou koło mnie sie dosiadł.
- Gramy dalej ? - powiedział Liam .
- No dalej kręć. - powiedział Lou spoglądają spod czoła na El. Wypadło na El.
- No dobra El. - powiedział Harry. - pytanie ?
- Tak.
- Kochasz Louisa ?
- Nie po tym co mi zrobił.
- Ja ci nic nie zrobiłem, nawet mnie nie kochałaś. Zresztą to ciesz się że byłaś ze mna, bo gdyby nie ja to by nikt cie nie znał. - zdenerwował sie Lou.
- Dobra dość tej kłótni. Kręcisz El. - zakręciła i wyszło na mnie.
- Pytanie zadanie ?
- Zadanie.
- Hmmm... Na górę z Harrym.
- Co ja jakas dziwka spod lampy, żeby isć do łózka z każdym ? Sama se idz.
- Idz i koniec.
- NIe wystarczająco dzisiaj zrobiłam. Wychodze i nie wiem kiedy wróce i czy wogóle wróce. Nara. - trzasnęłam drzwiami wychodząc. Co za banda idiotów. Co oni sobie myślą ? Że ja pójdę z każdym do łóżka ? Nie nie ja już tam więcej nie wrócę ! Niestety, zaraz zadzwonił Niall.
***
- Co chcesz ? Z kim mam iść znowu do łóżka ?
- Nie o to mi chodzi. Przepraszam, nie chciałem żeby tak wyszło. Wrócisz do nas ? - spytał błagającym głosem.
- Do was ? Ani mi się śni. Jedyny normalny w całej tej waszej paczce był Harry i Zayn, którzy nic nie mówili.
- A Lou ?
- Weź nie chce do tego wracać. Zresztą nie wiem co mnie napadło na przychodzenie do was. Za krótko was znam. Cześć.
ja se w Londynie
środa, 3 kwietnia 2013
piątek, 29 marca 2013
Bohaterowie
Viktoria Densts - ma 19 lat i mieszka w Polsce. Czemu ma takie zagraniczne nazwisko ? Jej tata pochodził z Angli, a jej mama z Polski.
Kamil Dolatowski - ma 19 lat i tez mieszka w Polsce. Jest directionerem. Jego najlepszą przyjaciółką jest Viktoria wyżej opisana.
se One Direction
___________________________________________________
no siema, siema. bohaterzy już są, a zaraz pierwszy rozdział !!!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


